O miejscach, które niosą pamięć
- Paulina Potoczna
- 15 sty
- 2 minut(y) czytania
Nowy rok, nowe powitanie.Ostatni czas był dla mnie zbyt intensywny, zbyt szybki.Gdybym miała streścić moje tempo pracy i osiągnięć w jednym słowie, nazwałabym je szaleństwem — i chyba już nie chcę tego powtarzać.
Dlatego piszę ten wpis.Bo pisanie porządkuje przestrzeń wokół mnie i wokół ludzi, dla których tworzę. Szczerze — nie lubię nazywać ich klientami. Tworzę dla nich coś bliskiego, osobistego, ale jeszcze nie mam na to słowa. Pozwolę więc, by ono do mnie przyszło.
Minęło sporo czasu, zanim zrozumiałam, jak stworzyć własne podejście do projektowania i jak ten proces poukładać w całość. Po wielu spotkaniach, rozmowach, słuchaniu opowieści o tym, co lubicie, czego nie, co jest dla was ważne — okazało się, że to, czego szukałam, było dostępne cały czas. Tu i teraz. W każdej historii opowiadanej przez ogród.
Jedni potrzebowali się schować — w cieniu drzew, jak najbardziej otoczeni roślinnością.Inni chcieli iść w światło, doświadczać, wprowadzać do ogrodu wszystko to, co dla nich ważne.

Pamiętam jeden z projektów, w którym połączyłam Japonię, ogród angielski i dziką łąkę. To było coś niesamowitego. Kiedy spojrzałam na całość, pomyślałam: to ma sens.Sens, bo jest dla kogoś ważne.A ja tylko szlifuję kształt i spajam wszystko w jedną opowieść.
Coraz częściej widzę, że nie chodzi o „wielkie rzeczy”. Chodzi o normalność i wyjątkowość jednocześnie. Wciąż się tego uczę — że to jest obraz, który raz widzę, a potem próbuję przenieść dokładnie tam, gdzie ma dać radość. Gdzie ma zostać wspomnienie.
W zeszłym roku były też łzy.Były projekty nostalgii.
Najbardziej wzruszył mnie konar starej jabłoni — drzewa po mamie właścicielki. Majestatyczne miejsce. Do dziś przechodzą mnie ciarki, kiedy o tym myślę. Ten slajd w prezentacji był często pomijany — z szacunku do emocji, które wywoływał.
I chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi.O miejsca, które coś znaczą.O ogrody, które nie są tylko „projektem”, ale nośnikiem pamięci, czułości i obecności.
Za te wszystkie spotkania dziękuję.I czekam na więcej — więcej nauki, więcej uważności, więcej ważnych miejsc w naszym życiu.




Komentarze